Zwiedzanie poza utartym szlakiem i niezapomniany wolontariat w Laosie.

Jak może wiesz, uwielbiam poznawać nowe kraje i kultury pracując na wolontariacie za granicą. Jednym z celów bloga jest ułatwienie również Tobie uczestnictwa w podobnym projekcie. Ja byłam już wolontariuszką w Rosji, w USA i w Tajlandii – ale nie byłam jeszcze wszędzie 🙂 Dlatego zapraszam innych blogerów, aby podzielili się swoim doświadczeniem.

Dziś Antonio z Vietnam Chronicles opowiada o swoim wolontariacie w Laosie.

A jeśli chcesz wiedzieć, jak zorganizować swój wyjazd na wolontariat za granicą, sprawdź ten przewodnik krok po kroku!

Wolontariat w Laosie w Azji Południowo-Wschodniej

wolontariat w Laosie

Dlaczego zdecydowałeś się na wolontariat w Laosie?

Wolontariat w Laosie był już moim trzecim lub czwartym projektem (sam się już zgubiłem 😉 ) – po tym, jak podróżowałem i pracowałem jako wolontariusz w Wietnamie przez cały rok.

Wybrałem ten konkretny projekt głównie dlatego, że chciałem zobaczyć prawdziwy Laos z dala od turystów.

Przeglądałem wiele projektów na Workaway, ale większość opcji była w obszarze turystyki. Osobiście nie jestem za wykonywaniem pracy, którą mogliby wykonać członkowie lokalnej społeczności. Zdecydowałem, że chcę skupić się na edukacji.

Po tygodniu poszukiwań, znalazłem ciekawy projekt w małej wiosce Nakai (południowo-środkowy Laos). Skontaktowałem się z hostem, który bardzo pozytywnie zareagował na moją propozycję przyjazdu. Poczułem też, że bardzo pasjonuje go to, co robi – i to wystarczyło, bym zdecydował się na wolontariat w Laosie właśnie u niego.

wolontariat w Laosie - zwiedzanie motorem

Jak chodzi ogólnie o wolontariaty zagraniczne, mój pierwszy projekt miał miejsce w Wietnamie. Skończyłem wtedy szkołę i czułem się znudzony. Pomyślałem, że mogę zrobić ze swoim życiem coś więcej. Wietnam wybrałem losowo spośród innych krajów i bardzo się cieszę, że teraz mogę nazywać go domem.

Już prawie dwa lata mieszkam, podróżuję i pracuję jako wolontariusz w róznych miejscach Azji Południowo-Wschodniej. Do tej pory zwiedziłem cały Wietnam motorem, byłem w Laosie, Kambodży i w Malezji.

Jak znalazłeś organizację oferującą wolontariat w Laosie?

wolontariusz z hostem

Znalazłem projekt na Workaway’u – platformie umożliwiającej znalezienie ciekawych opcji wolontariatu. Miałem kilka wymagań co do projektu. Musiał wiązać się z edukacją, być w małej miejscowości, a wolontariusze nie powinni odbierać pracy lokalnej społeczności.

Projekt spełnił wszystkie wymagania, musiałem tylko skontaktować się z Thonem – moim wspaniałym hostem. Jego historia mnie wzruszyła i chciałem razem z nim pomagać innym w nauce.

Tutaj możesz zobaczyć ten wspaniały projekt na workaway. Jeśli potrzebujesz pomocy lub masz dodatkowe pytania, daj znać – chętnie pomogę.

Czym się na co dzień zajmowałeś?

wolontariat w Laosie - zwiedzanie rowerem

Podczas wolontariatu w Laosie miałem sporo wolnego czasu. Każdego dnia roboczego miałem zajęcia od 17 do 21 wieczorem. W sumie pracowałem około 20 godzin w tygodniu i nikt nigdy nie poprosił mnie o więcej.

Wprowadziłem sobie fajną rutynę. Miałem wolne poranki, motor, rower i mnóstwo przepięknej natury wokół. Wstawałem około 9 rano, jadłem śniadanie, zazwyczaj kanapkę kau chi pate lub świeże owoce – banany, mango. Otwierałem mapę i losowo wybierałem miejsce do zwiedzania. Wracałem, brałem prysznic, wcielałem się w rolę nauczyciela – i tak każdego dnia. To był świetny czas!

wolontariat w Laosie - uczniowie

Jak chodzi o sam projekt, mieliśmy 5 grup uczniów podzielonych według wiedzy i wieku. Zwykle uczyłem młodsze dzieci, bo miałem sporo doświadczenia i lubiłem z nimi pracować.

Zaczynałem pracę o 17, pierwsze zajęcia kończyły się o 19. Drugie zajęcia trwały od 19 do 21. Uczniowie byli szczerze zainteresowani zajęciami. Mogłem sam decydować czego i w jaki sposób ich uczyć. Ceniłem sobie tą wolność, a pozytywny feedback od uczniów smakował wtedy jeszcze lepiej.

Jakie były najlepsze momenty wolontariatu w Laosie?

Laotańska klasa

Były oczywiście dobre i złe strony, ale ogólnie, było to jedno z moich lepszych doświadczeń jako wolontariusz.

Mój wolontariat w Laosie – jego najlepsze części? Uczenie lokalnych dzieci, które były bardzo zainteresowane nauką nowego języka. Zupełnie inaczej niż wcześniej w Wietnamie. Odkrywanie pięknej natury w okolicy. Bycie traktowanym przez miejscowych jak jeden z nich. Poznawanie Laosu i kultury tej części kraju. Zyskiwanie nowej, laotańskiej rodziny, która jest mi teraz bardzo bliska. Na pewno będę do nich wracał.

Czy były jakieś negatywne doświadczenia?

widok na Laotańską wieś

Kiepską częścią projektu był brak organizacji. To był nowy projekt (miał wtedy miesiąc). Ciężko było mi kontrolować 20 dzieci w sali zaprojektowanej dla góra 10, kiedy temperatura przekracza 35 stopni.

Rozumiałem to jednak, mój host i jego rodzina dawali z siebie wszystko, uczyli pozostałe klasy, wykonywali 2 lub 3 prace jednocześnie.

Najgorsza rzecz niezwiązana z projektem, to pora sucha i gorąca. Nigdy nie doświadczyłem takiego gorąca. Było jak na pustyni i czasami ciężko było przetrwać dzień.

Podzielisz się z nami najciekawszą historią? 🙂

wolontariat w Laosie - kemping

Świetnie wspominam, jak wybrałem się kiedyś nad jezioro z namiotem i dołączył do mnie mój host. Wypiliśmy kilka piw, zrobiliśmy ognisko. Nagle, zaproponował mi wejście do jeziora, żeby złapać coś do jedzenia. Nigdy nie robiłem niczego podobnego do pływania w jeziorze w Laosie w środku nocy – nie brzmiało to najbezpieczniej.

Ale poszliśmy. Pokazał mi jak łapać ślimaki i złapaliśmy ich mnóstwo. Wyczyściliśmy je, upiekliśmy na ogniu i zjedliśmy bez przypraw, ani niczego – i były przepyszne.

Po miesiącu czy dwóch, okazało się, że mam pasożyta w wątrobie. Bardzo bolesne doświadczenie, nadal się leczę (to już 6 miesięcy). Morał z tej historii: nie jedz ślimaków w Laosie 😉

O autorze

Jestem Antonio. Bloger podróżniczy, pochodzę z Chorwacji, ale obecnie mieszkam w Wietnamie i podróżuję po Azji Południowo-Wschodniej motorem. Interesuje mnie ten region świata i staram się zrozumieć jak najwięcej o ludziach, kulturze, problemach życia codziennego. Chciałbym, aby poziom życia i edukacji tych wspaniałych ludzi mógł być bliższy europejskiemu – i staram się działać. Piszę bloga Vietnam Chronicles, który skupia się na Wietnamie, Laosie i Kambodży.

Jeśli chcesz przeczytać więcej ciekawych historii wolontariuszy, sprawdź poniższe artykuły 🙂

A jeśli spodobał Ci się ten post, użyj przycisków poniżej i udostępnij go na Facebooku lub Twitterze. Dzięki! 🙂

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *